Jeszcze raz o św. Andrzeju Świeradzie.

- opublikowano: 24-08-2007

Kiedy w 1000 roku powołano do życia biskupstwo wrocławskie, polski książę i przyszły król Bolesław Chrobry rozpoczął długi proces chrystianizacyjny naszych ziem. Nie tylko znany nam św. Wojciech męczennik wraz ze swym bratem Radzimem-Gaudentym, ale także wielu innych misjonarzy, rozpoczęło pracę duszpasterską na zaproszenie polskiego władcy, choć wcześniej podejmowane już były próby chrystianizacji polskich ziem, w szczególności na terenach południowopolskich.

W okolicach Dunajca na Podhalu urodził się Świerad. W wieku lat czterdziestu został wyświęcony w słowackiej Nitrze przez opata Filipa, przyjmując z chwilą obłóczyn (1022 r.) imię Andrzej, zatem stał się tym samym naturalnym sprzymierzeńcem i narzędziem polityki polskich Piastów, nie odmawiając przybycia na ziemie polskie, chcąc w pracy i modlitwie służyć ludziom, głosząc chwałę Chrystusa. A ponieważ Andrzej Świerad, oprócz postów i modlitwy ciężko pracował przy karczowaniu lasów pod uprawę już wcześniej (w okolicach Zaboru na Słowacji) zyskał uznanie zarówno ówczesnych panujących jak i prostych wieśniaków, z których się wywodził. Nie można zatem wykluczyć, i wydaje się raczej pewne, że to samo czynił na ziemi oławskiej. Przyszły święty był najwyraźniej bardzo lubiany i szanowany, skoro już za jego życia odwiedzali go licznie pielgrzymi. Jako że posiłki jadał w soboty i niedziele u swych braci w klasztorze, a podczas postu wielkanocnego tylko jednego orzecha dziennie, samą tylko ascezą wzbudzał podziw wszystkich, którzy go znali. Przedstawiany był później jako mnich z krzyżem w dłoni i siekierą lub toporem, którym pracował na chwałę Bożą. Jego pokutny mosiężny łańcuch, z racji tego że nosił go na ciele pod ubraniem, nigdy nie był widoczny. Tak więc benedyktyńska reguła, która upraszczała się w słowach ora et labora (módl się i pracuj) w przypadku świętego nie była tylko hasłem, ale faktem, w dosłownym znaczeniu.

Warto pamiętać, że święty Andrzej Świerad, obok Jakuba Ludwika Sobieskiego (który o dziwo nie doczekał się jeszcze ani pomnika, ani nawet ulicy swego imienia w Oławie) dowodzi, iż jest drugą obok oławskiego księcia postacią historyczną, dzięki której Oława stała się miastem znanym w całej Europie. Kiedy śś. Andrzęja Świerada i Benedykta wyniesiono na ołtarze (1064 r.), a następnie kanonizowano (1083 r.), postać świętego była już owiana mnóstwem legend. To właśnie biskup Nitry, bł. Maurus, którego relacje są dziś podstawą wiedzy o świętym Andrzeju Świeradzie, postarał się wespół z innymi węgierskimi biskupami u papieża Grzegorza VII o kanonizację, który bez wahania przyjął go w poczet świętych wraz z jego uczniem Benedyktem. Z otoczenia św. Świerada znamy też Jana i Justa, jednak nie mamy dziś stuprocentowej pewności co do tego, czy wchodzili oni w skład misji, która w latach ok. 1000-1007 chrystianizowała ziemię oławską.

* * *

Czczony do dziś w południowej Polsce, ongiś sprowadzony na Węgry przez króla tego kraju św. Stefana wraz z Janem Chrzcicielem patronuje dziś kościołowi w Ścinawie Polskiej. Czy zatem mieszkający w pustelni pod Oławą św. Andrzej Świerad jest niedoceniany przez Oławian? Nie mniej powyższe słowa tyczą się też królewicza Jakuba, który stworzył w Oławie w latach 1691 - 1734 swe centrum polityczne na Europę, z czego zasłynął najbardziej. O ile sprawa uczczenia polskiego księcia w Oławie ma raczej charakter honorowy, o tyle uczczenie misji Świeradowej w naszym mieście w jej 1000-ną rocznicę (i tym samą rocznicę ustanowienia proweniencji rzymskiej na tym obszarze) ma charakter duchowo-historyczno-polityczny, i powinni się o to postarać sami Oławianie. Czy istniejący na Ścinawie Polskiej kościół, jak i przedstawiający słowiańsko-węgierskiego świętego witraż w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Pocieszenia w Oławie, poświęcony przez ks. prof. Józefa Swastka, dowodzą dostatecznego zainteresowania Oławian św Andrzejem Świeradem?

* * *

Miejsko-Gminny Komitet PiS w Oławie proponuje postawienie pomnika św. Andrzejowi Świeradowi licząc na poparcie przede wszystkim ks. dr. Andrzeja Szafulskiego, ks. dziekana Stanisława Bijaka, jak i kończącego już posługę duszpasterską w parafii śś. Ap. Piotra i Pawła ks. prof. Waldemara Irka, wszystkich oławskich kapłanów, jak i Oławian.

Pomysł postawienia pomnika jest inicjatywą czysto obywatelską, nie polityczną. Wspomniany św. Świerad, jak i królewicz Sobieski jawią się w oczach wielu mieszkańców Oławy, jako ci jej dobroczyńcy, w gruncie rzeczy najważniejsi, o których jakby między Odrą a Oławą zapomniano. W chwili, kiedy odżywa dzięki pracy archeologów średniowieczny Ryczyn, pamięć o św. Andrzeju Świeradzie, a był najprawdopodobniej częstym gościem w tym grodzisku (odkryto tam pozostałości świątyni) będzie nam nasuwać różne skojarzenia.

D. Szyszka

dodaj
komentarz
komentarz z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI





Waszym zdaniem (komentarzy: 1. )
28-08-2007 ~ Arek_32 ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Pomysł postawienia pomnika św. Świeradowi bardzo mi sie spodobał.Myślę,że ten patron naszego miasta zasłużył na "wyprowadzenie" ze światyni i ukazania go mieszkańcom koguciego grodu. Chciałbym by Oława miała swój symbol, z którym byłaby identyfikowana.Boję się tylko,że władze miasta nie zechcą inwestować w historyczną promocje miasta.


podobne tematy:




komentowane




Oławski Serwis Informacyjny - pierwszy oławski portal: Oława, Jelcz Laskowice, Domaniów | OSI odtłuszczone ;) OSI i "ciasteczka"
UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2019 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin