Oławscy aptekarze – odkrywcy sprzed lat

- opublikowano: 05-08-2014

Prawie się o tym nie wie, a Oława była w przeszłości miejscem, gdzie prowadzono badania naukowe i gdzie rodziły się odkrycia, które wpłynęły na rozwój pewnych dziedzin wiedzy naukowej w skali świata. Losy miasta potoczyły się torami osady o charakterze węzła komunikacyjnego, który gromadził, przechowywał i transportował wytwory rolnicze, gdzie aktywne było rzemiosło, a potem przemysł. Oława nie była nigdy, jak choćby Nysa, siedzibą znanej uczelni. A jednak żyli w niej ludzie, którzy zapisali się w historii europejskiej nauki. Byli nimi oławscy aptekarze.

Historycy farmacji twierdzą, że zawód aptekarza narodził się w Królestwie Sycylii, gdyż tutaj w 1241 roku oddzielono „sztukę leczenia” od „sztuki sporządzania leku”. Jednak nowożytny charakter europejskiego aptekarstwa kształtował się pod znaczącym w wpływem Norymbergi, która już w XVI wieku stała się najmocniejszym i najbardziej znanym ośrodkiem rozwoju wiedzy medycznej i farmaceutycznej. Osiągnięcia medyków i aptekarzy norymberskich pozostają w związku z dokonaniami człowieka, który do historii medycyny, ale również kultury europejskiej, przeszedł pod nazwiskiem Paracelsusa.

Paracelsus

Paracelsus (a właściwie Phillippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim), urodził się 10 listopada 1493 roku w Einsiedeln w Szwajcarii, a zmarł 24 września 1541 roku w austriackim Salzburgu. Jego ojciec był lekarzem. Studiował w Wiedniu i w Ferrarze, a w 1515 roku uzyskał tytuł doktora na uniwersytecie w Ferrarze. Był medykiem miejskim w Bazylei, a od 1526 roku profesorem Uniwersytetu Bazylejskiego. Jego kłótnie z bazylejskimi medykami, aptekarzami i rajcami miejskimi sprawiły, że na początku 1528 roku musiał uciekać z miasta. Odtąd przemieszczał się już do końca życia głównie po miastach południowych Niemiec, Szwajcarii i Austrii. Ale zjeździł podobno całą Europę. Leczył cara Rosji, a także władców Siedmiogrodu. Zmarł w nędzy w 1541 roku w Salzburgu, a od 1752 roku jego szczątki spoczywają w przedsionku kościoła św. Sebastiana.

Nazywany jest ojcem medycyny nowożytnej. Przypisuje mu się wpływ na powstanie wielu gałęzi wiedzy medycznej. Mówi się, że był twórcą idei jatrochemii: poglądu, że zadaniem chemii jest wynajdywanie nowych leków. A przez to stał się propagatorem farmakologii szukającej zdatności leczniczych nawet w pierwiastkach trujących. On sam zaczął stosować w procesie leczenia alkohol, sole arsenu, miedź, ołów i srebro. Rtęcią leczył syfilis, do leczenia stosował opium. Jemu przypisuje się słowa: „ Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną”. Jest zatem twórcą orientacji zwanej hormezą, która zakłada, że substancje, które są szkodliwe dla organizmu w większych dawkach, w małych dawkach będą działać nań korzystnie, bo to dawka, a nie substancja, tworzy truciznę. Badał właściwości trujące wielu substancji chemicznych, dlatego też uznaje się go za ojca toksykologii.

Nade wszystko jednak Paracelsus wszedł do historii wiedzy medycznej i do historii kultury europejskiej, jako propagator i twórca nowożytnego ziołolecznictwa. Jemu przypisuje się powiedzenie: „Świat to apteka, a Bóg jest największym aptekarzem”. Jego wpływ zwłaszcza na niemiecką medycynę był tak wielki, że w krajach niemieckojęzycznych wciąż intensywnie rozwijaną dziedziną farmakologii jest fitoterapia, czyli odkrywanie zdolności leczniczych roślin i produkowanie leków z ziół. Paracelsus przywołał i rozwinął naukę o sygnaturze. Twierdził, że Bóg dał ludziom lek na każdą chorobę i aby ułatwić im szukanie właściwych leków w przyrodzie zaopatrzył je w określone znaki zewnętrzne – sygnatury. Dlatego też Paracelsus leczył choroby nerek ziołami o liściach przypominających kształt nerek, zioła o żółtych kwiatach stosował przeciw żółtaczce, a makówki aplikował na bóle głowy. Z biegiem lat sugestywnie głoszona przezeń idea sygnatury zrodziła przekonanie, które można nazwać ideą metasygnatury – pogląd, że jeśli na danym obszarze występują w dużej ilości zioła, które wpływają leczniczo na jakiś typ schorzeń lub odtwarzają funkcjonowania jakiś element organizmu (nerki, płuca, wątrobę), znaczy to, że klimat tej ziemi działa leczniczo na ów organ człowieka lub pozwala wyleczyć się z jakiejś choroby (na przykład gruźlicy czy reumatyzmu). Paracelsus opracował też metody przetwarzania surowców roślinnych tak, aby wydobyć z nich arcanum – składnik leczący. Z tego względu uważa się go za prekursora fitochemii (nauki, która bada powiązania między substancjami w roślinach) i farmakognozji (nauki o substancjach pochodzenia roślinnego, które są wykorzystywane jako leki).

Szukał. Posługiwał się zarówno astrologią, jak i najnowocześniejszymi wówczas metodami naukowymi, takimi jak doświadczenie i obserwacja pacjentów. Stosował dawkowanie leków, oraz leczenie różnych chorób odmiennymi specyfikami. Miał opinię cudotwórcy. Znany był z tego, że przyswajał sobie wiedzę dostępna w każdym miejscu, w którym się znalazł. Nie tylko czytał. Uczył się nawet od znachorów i katów, którzy w dziedzinie wiedzy chirurgicznej byli w tym czasie poważną konkurencją dla medyków.

W czasach Paracelsusa stosowało się do leczenia rozmaite wywary, napary, maści, mikstury z możliwie największej ilości ziół. Paracelsus uważał, że istnieje w naturze jeden cudowny lek na wszystkie choroby. Nie znalazł go nigdy, ale jego doktryna sprawiła, że zwłaszcza w obszarze niemieckojęzycznym ugruntowała się praktyka leczenia jednym, najodpowiedniej dobranym środkiem ziołowym lub lekiem sporządzonym z możliwie małej ilości ziół.

Paracelsus po ucieczce z Bazylei ciągle się przemieszczał, kontaktował się z ludźmi mieszkającymi w wielu miejscach, zwłaszcza na obszarze państw niemieckojęzycznych i przekazywał im swoje poglądy. Sława uzdrowiciela wzmacniała jego legendę, a tym samym siłę oddziaływania na praktykę medyczną tamtych czasów i późniejszych wieków. Jego idee, sposoby postępowania, receptury i pomysły wrosły w medycynę całych Niemiec. Wpłynęły również na sposoby leczenia oraz techniki wytwarzania leków, które formowały się w Norymberdze.

Norymberga

Rada Miejska Norymbergi słynęła z surowości. Doświadczył jej choćby Wit Stwosz, wykonawca Ołtarza Mariackiego w Krakowie. Kiedy sfałszował weksel, wypalono mu gorącym żelazem piętna na obu policzkach, a śmierci lub oślepienia uniknął tylko dzięki wstawiennictwu znaczących osób . Jednak z taką samą nieustępliwością i konsekwencją Rada wyrażała dbałość o zdrowie własnych mieszkańców. To w Norymberdze ogłoszono już w 1505 roku pierwszą ustawę aptekarską, która porządkowała działalność miejscowych aptekarzy. w 1529 roku władze miejskie nakazały aptekarzom norymberskim stosowanie się do „Luminare majus”, wydanego po raz pierwszy w 1498 r. w Wenecji przez Joannesa Jacobusa Manliusa de Bosco. Był to zbiór recept, który miał ważną w praktyce aptekarskiej zaletę: zawierał kilka przepisów na sporządzenie tego samego leku, przy czym aptekarze mieli stosować się do tego przepisu, który wskazał lekarz. W 1546 roku został ogłoszony kodeks „Dispensatorium Norimbergense”, który zawierał przepisy na sporządzanie leków, zebrane i opracowane przez Cordusa Valeriusa (1515–1544).

W Norymberdze określono system miar i wag, które odtąd były stosowane w aptekach przy wytwarzaniu leków, zwany systemem norymberskim (Pondus medicinalis noricum). Ten system miar był powszechnie stosowany w aptekarstwie europejskim jeszcze przy końcu XIX wieku, a został ogłoszony 20 czerwca 1555 roku. System norymberski składał się z następujących jednostek: 1 libra – 12 uncji, 1 uncja – 8 drachm, 1 drachma – 3 skrupuły, 1 skrupuł – 20 granów, 1 gran – to szacunkowa waga ziarna jęczmienia (0,0625 g). Nazwę podstawy systemu – „gran” – utworzono od łacińskiego słowa „granum”, które nazywa ziarno zboża. System norymberski określał ponadto, że wszystkie ciężarki miały być sporządzone z mosiądzu lub innego trwałego metalu, aby przez częste używanie zbyt szybko nie uległy zużyciu i nie wskazywały błędnej wagi surowców używanych do produkcji leków.

Regulacje, które wypracowała Rada Miejska Norymbergi, zakładały, że aptekę powołuje rada miejska. Jej podstawowym zadaniem było dostarczanie leków o określonych właściwościach leczniczych i precyzyjnie dobranych składnikach. Aptekarzem mógł być człowiek, który posiadał odpowiednie kompetencję. Na objęcie przez niego apteki rada musiała wyrazić zgodę. Aptekarz musiał mieć kwalifikacje, aby sporządzić każdy lek, który mieścił się w recepturach zatwierdzonych przez Radę. Aptekarz nie rozpoznawał choroby – tym zajmował się lekarz – ale wiedział nie gorzej niż lekarz, a często nawet lepiej niż on, jakie leki stosować na rozpoznaną chorobę. Miał obowiązek rzetelnego przestrzegania receptur, co deklarował składając przysięgę aptekarską.

Radzie Miejskiej Norymbergi chodziło o to, aby leki, które wytworzą norymberskie apteki, były maksymalnie zgodne z ich znanym składem i działaniem, żeby gwarantowały chorym odzyskanie zdrowia. Jednak był to już czas rozbudzonych poszukiwań środków, które lepiej niż leki znane dotychczas pozwolą odzyskać lub zachować zdrowie. Coraz głębiej i rozleglej penetrowano świat roślinny w poszukiwaniu Paracelsusowych arcanów.

Praktyka wydobywania z roślin substancji leczących wytworzyła z czasem pęd do odkrywania substancji o działaniu leczniczym poza roślinami, a następnie uruchomiła wytwarzanie substancji leczniczych poprzez przetwarzanie pierwiastków leczniczo obojętnych. Żmudne obserwacje i analizy wyindukowały z czasem chemię farmaceutyczną. Tak było w Norymberdze, tak było w całych Niemczech. Tak było w Oławie.

Oława

Najdawniejsze źródła na temat oławskiego aptekarstwa pochodzą z przełomu XVI i XVII wieku. W dokumentach z tego okresu pojawia się aptekarz Friedrich Frisius, a po nim cała rodzina aptekarska Geritriusów. W dokumentach z XVII, XVIII i z początku XIX wieku widnieją nazwiska innych oławskich aptekarzy. Należą do nich: Gottfried Hutten, Caspar Lachman, Izajasz Kluss, Adam Seidler, Eliasz Hufnagel i Johann Friedrich Pichler. W 1809 roku aptekarz Wiese został wybrany do rady miejskiej. Po nim apteką kierował prowizor Mende, a później przejął ją Friedrich Moritz Pohl. Poza wzmiankowaniem, iż byli aptekarzami oławskimi i że nawet pełnili funkcje miejskie, nic więcej o nich nie wiemy.

W drugiej połowie XVIII wieku coraz wyraźniej zaczyna się zmieniać charakter pracy aptekarza i zasób jego kompetencji. Coraz ważniejsza staje się wiedza z zakresu chemii, choć wciąż podstawowa dla sprawnego wykonywania leków pozostaje wiedza z zakresu botaniki. W XIX wieku ciśnienie chemii na warsztat aptekarza znacznie się nasila. Apteka jest jeszcze laboratorium botanicznym, ale powoli przeistacza się w laboratorium chemiczne, a potem w małą wytwórnię chemiczną. Zmienia się również oferta apteki. Jeżeli wcześniej, poza lekami, można było tu kupić piwo, wino (w niektórych regionach Niemiec słowa „aptekarz” i „bimbrownik” znaczyły to samo), masło i mleko, świece, a potem kawę i kakao (które często uchodziły za produkty „życiodajne”, przywracające energię i radość istnienia), teraz apteka sprzedaje ponadto wyroby drogeryjne, a aptekarz jest często również fotografem, gdyż w owym czasie fotograf musiał dysponować naprawdę rozległą wiedzą z zakresu chemii. Apteki stają się w drugiej połowie XIX wieku ośrodkami badań z zakresu botaniki i chemii. Aptekarze odkrywają i wytwarzają nowe substancje o działaniu leczniczym, ale również i takie, które mogą mieć praktyczne zastosowanie w przemyśle spożywczym.

W tym właśnie czasie pojawili się w Oławie aptekarze, których dokonania trwale zapisały się w dziejach nauki i w historii aptekarstwa. Trzej utrwalili się szczególnie: Carl Traugott Beilschmied, Paul Hamberger i Max Siebe. Przywołamy ich sylwetki w kolejnych fragmentach tej opowieści.

Źródła:
Aleksander Drygas: Po zdrowie do Norymbergi, witryna internet. Świat Zdrowia, http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/po-zdrowie-do-norymbergii, [data odwiedzin: 13.05.2014].
Zbigniew Kamiński, Marek Wesołowski: O dawnych aptekach, witryna internet. Historia farmacji, http://www.ptfarm.pl/pub/File/Farmacja%20Polska/2010/01-2010/025-036.pdf, [data odwiedzin: 04.08.2014].
Witold Musiał: Wkład oławskich farmaceutów w rozwój nauk botanicznych i farmaceutycznych, [w:] Ziemia oławska od średniowiecza do współczesności, red. nauk. Tomasz Gałwiaczek, Toruń 2013, s. 87–97.
Zenon Wolniak: Historia pierwszych aptek, witryna internet. Bez recepty, http://bez-recepty.pgf.com.pl/index.php?co=artyk&id_artyk=630, [data odwiedzin: 13.05.2014].

dodaj
komentarz
komentarz z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI





Waszym zdaniem (komentarzy: 2. )
07-08-2014 ~ Zenex ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Na jakiej podstawie uważasz, że to są tereny rdzennie niemieckie?
07-08-2014 ~ mnich ( gość OSI) zgłoś naruszenie
Oławscy aptekarze?Hmmm.W treści artykułu znalazłem tylko niemieckie nazwiska a zdaje mi się że miasto wtedy nosiło nazwę Ohlau.Coś mi się wydaje że żyją jeszcze w naszym mieście a nawet sprawują w nim pewne funkcje ludzie którzy przez lata podważali niemieckość tych ziem...


podobne tematy:




komentowane




Oławski Serwis Informacyjny - pierwszy oławski portal: Oława, Jelcz Laskowice, Domaniów | OSI odtłuszczone ;) OSI i "ciasteczka"
UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2019 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin